FANDOM


Out of Memory

Nie pamiętam niczego.

To jest jedyna rzecz, jakiej jestem pewna.

Cała reszta jest wymazana.

Starałam się wyostrzyć obrazy przeszłości, ale były jedną wielką plamą.

Ciekawe, a jednocześnie przerażające- pamiętam ogólne normy, ale nie pamiętam, czy się do nich stosowałam.

Nie pamiętam nawet własnego imienia.

Jaspis.

Ale to nie ono. Skąd się wzięło w mojej głowie?

Zaczęłam się przyglądać swojemu ciału. Pomarańczowo- beżowa skóra, wiśniowo- bordowe paski na lewym ramieniu. Pół- szlachetny kamień, chyba jaspis, w miejscu pępka. Dziwne, granatowe ubrania, w dotyku przypominające legginsy, odsłaniają ramiona i cały brzuch. Jasnoniebieski romb na środku klatki piersiowej.

Nie, pomyślałam, tak wcześniej nie wyglądałam. Byłam człowiekiem, a to na pewno nie jest ludzkie ciało. To jest bardziej statyczne, prostsze, puste.

Przerażenie wstrząsnęło mną. W takim razie czym jestem? Czułam się pusta, wyzuta z dawnych wartości, wspomnień, jakiegoś pojęcia, zagubiona, głupia. Czy znaczyłam wiele? Czy ktoś się o mnie martwi? Czy miałam o kimś pamiętać? Czy ktoś o mnie wie?

Sama nie wiem...

Łza spłynęła mi po policzku. Uczucia i myśli kołatały się, atakowały z każdej strony.

Ból. Pamiętam ból. Nie fizyczny. Emocjonalny. Zamazany jak wszystko, ale silny.

Uspokoiwszy się, zaczęłam myśleć, gdzie się znajduję. To miejsce nie pasowało do rozmazanych plam, które usiłowałam sobie przypomnieć. Byłam nad jakimś oceanem przypominającym ciemną otchłań, na szerokiej kolumnie. Obok było mnóstwo niebieskich, kryształowych "podestów". Wokół granatowej kolumny stały kamienne i dziwne struktury. To musi być jakaś stara budowla, pomyślałam.

Usiadłam, opierając się o kolumnę. Patrzałam, ale w pustkę. Pusta byłam ja, mój wzrok, pamięć, moje myśli...

Wtem, największy podest błysnął promieniem. W ciągu kilku sekund pojawiła się na nim zielona postać, o dziwnej posturze i włosach. Promień zniknął, tak, jak się pojawił. Postać spojrzała w moim kierunku. Była wyraźnie zaskoczona.

Tak, bo to ja wyglądam dziwnie ._.

-Jaką jesteś Jaspis? Co ty tu robisz?

Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, więc milczałam. Wiem, że ona coś wie, ale to, że ja nic nie wiem, może ją jeszcze bardziej zaskoczyć.

-Czekaj, czekaj. Ja cię widziałam... Ty jesteś tą defektywną Jaspis z Bety, co pracuje w Ludzkim Zoo!

Nie wiedziałam, o co jej chodzi. Przytaknęłam, choć czułam, że to zniesie na mnie kłopoty. Ludzkie zoo? Defektywna Jaspis?

Patrzała pytająco. Nie wiem, czego ode mnie oczekiwała, więc wstałam. Ta osoba przewróciła oczami, mamrocząc coś pod nosem z niezadowoleniem. Złapała mnie za dłoń i zaprowadziła do największej kolumny.

Pojawił się promień, który sprawił, że ja i ona zdematerializowałyśmy się i znalazłyśmy się wewnątrz niego.

-Umiesz w ogóle komunikować się?

-Tak- powiedziałam pierwsze słowo od kilku godzin.

-A więc czemu nic nie mówiłaś?

-Bo nic nie pamiętam.

Na te słowa, dziwna postać, która była wyprostowana, teraz się zgarbiła, spojrzała na mnie z niedowierzaniem i spytała:

-Ty żartujesz, tak?

-Nie- odpowiedziałam. To było moje najpewniejsze słowo, tego dnia

Zielona była zmieszana i trochę... przerażona...

-OK. Wiem, co ci dolega. Nie mów nikomu, że nic nie pamiętasz. No chyba, że zaufanym kwarcom z Ziemi. Diamenty- nasze liderki. Homeworld- nasza planeta. Przedszkole- miejsce powstania. Klejnot, definicja pierwsza- coś, co daje nam energię,  życie. Twój jest w pępku. Klejnoty- my. Nasza rasa. Wiem, przez co przechodzisz. Ja też tak miałam. Nikomu nie wolno ci mówić o tym, czym jesteś.

-Klejnotem?

-Super- klejnotem. Nie mów, rozumiesz?

Przytaknęłam.

W tym czasie, dostałyśmy się do pomieszczenia o różowych ścianach.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki