FANDOM


Welcome, Jay!

Nieznajoma otworzyła usta ze zdziwienia. Jej żółte oczy spoglądały niepewnie po twarzach innych kwarców. Cofnęłam się o krok. Znowu rozległy się ciche szepty.

-H-hej- powiedziałam wątpliwie.

-W-witaj...- odrzekła.

Mała czerwona odezwała się:

-Chuda- zwróciła się do mojej sobowtórki.- To jest nowoprzydzielona Jaspis.

-Ciekawe...- powiedział jakiś fioletowy kwarc.- Myślałam, że każda Jaspis wygląda inaczej... A tu proszę!

Ponownie rozległ się gwar, taki, jak ten przy którym tu weszłam.

-Hej, hej, hej!- odezwała się czerwona- Jak będziemy je nazywać? Żeby je odróżnić?

-Jay. Chcę być Jay.

Wszyscy zwrócili swój wzrok na mnie. Poczułam, że się czerwienię. Przegryzłam wargę. Spuściłam wzrok, nie mogłam patrzeć na ich zdziwione twarze. Zawstydziłam się.

"Chuda" odezwała się:

-W takim razie, witaj na terenie Ludzkiego Zoo, Jay...

Rozległy się brawa, po których poczułam się pewniej. Wtem drzwi się otworzyły, a stojąca w nich postać budziła grozę wśród kwarców.

Niebieska postać w białych kozakach na wysokim obcasie, płachtą na ramionach i dziwnej fryzurze przypominającej dwa koki spojrzała po twarzach kwarców z pogardą. Wtem zwróciła wzrok ku mnie.

-To ty, ta co zawieruszyła się w Becie?

-Tak.

Zauważyłam, że inne kwarce złożyły ręce w dziwny sposób. Spróbowałam tak samo, ale wyszło mi mizernie.

Moja przełożona szarpnęła mnie za rękę i krzyknęła:

-Więc wiedz, że tu są zasady! Po pierwsze- zwróciła palec na siebie- słuchać się mnie! Po drugie- pamiętać, że tu nic nie znaczysz!

Poczułam dziwne ukłucie. Co dziwne, nie było to ukłucie żalu czy też jakiegoś smutku- ale wściekłości. Stanowczości. Coś wewnątrz mnie krzyczało, żeby się zamknęła, chciała ją czymś rzucić z całej siły.

Miast tego, Niebieska rzuciła mną o podłogę. Wyszła z pokoju, drzwi się za nią zamknęły. Mimo to, nadal chciałam ją uderzyć.

Czerwona podała mi rękę, abym wstała. Powiedziała:

-Nie martw się. Holly Blue Agate wszystkich tak traktuje, oprócz tych wyższych rangą.

-Holly Blue, tak?-spytałam, podciągając się mocno za jej dłoń. Czerwona przytaknęła mi- Powinni ją raczej nazywać Holly Bitch- powiedziałam stanowczo.

Wszyscy spojrzeli na mnie zaskoczeni i trochę zmieszani.

-A więc...- powiedział jeden kwarc, przegryzając wargę.- Jaką masz broń?- spytał, chcąc zmienić temat

Przypomniały mi się słowa Perydot- "Nic nie umiesz, ale możesz".

-Ja... jeszcze nie wiem...

Znów cisza. I znów szepty. To zbyt regularne. Westchnęłam.

-Nauczy mnie któs?

"Chuda" podeszła do mnie i teatralnie położyła swoją dłoń na moim ramieniu.

-Klejnoty, takie jak my, wywołują swoją broń za pośrednictwem swoich emocji, przynajmniej na początku. Musisz się czuć zagrożona lub coś w ten deseń, a później będzie to prościzna.

Zdjęłam jej rękę z ramienia.

-Co miałaś na myśli, mówiąc "Klejnoty, takie, jak my?"- spytałam. W końcu skąd mogłaby wiedzieć, że jestem tym całym "super klejnotem"?

-To znaczy takie, które mają klejnot w pępku- powiedziała, jakby było to coś oczywistego.

Ponownie westchnęłam. Usiadłam w jednym z zagłębień.


Coś mi zaświtało. Jakiś obraz. Jakaś rzecz. Jakieś wspomnienie. Prostokątne urządzenie z ekranem i mnóstwem funkcji. Telefon.

Schowany w moim klejnocie.

Zawołałam do "Chudej":

-Heh, Chuda! Jak wyciągnąć przedmiot ze swojego klejnotu?

Sobowtórka zamyśliła się chwilę.

-Należy skupić swoje myśli na przedmiocie, zobaczyć go i chcieć go mieć. I przede wszystkim należy go wcześniej tam schować- przewróciła oczami.

Tak więc zrobiłam. Odgoniłam inne myśli i wyobraziłam sobie te urządzenie. Telefon, powtórzyłam w myślach.

Tuż przede mną pojawił się ten przedmiot, telefon. Ucieszyłam się i złapałam go.

Wszyscy, którzy to zobaczyli, gapili się teraz na mnie, nie mogąc wyjść ze zdziwienia, ale mi to wisiało.

Odblokowałam telefon. Wiedziałam gdzie, co i jak. To było ciekawe w utracie pamięci- pamiętasz przedmioty i jak się ich używa, ale nie pamiętasz, kto cię tego nauczył, ani skąd masz tą rzecz. Wybrałam galerię. Wybrałam folder. Były w nim dwa zdjęcia, które, o dziwo, nic mi nie mówiły.

Była tam brunet dziewczyna w niebieskiej bluzie obok chłopaka o podobnym kolorze włosów i bluzie w kratkę. Inny chłopak, o czarnych włosach i okularach, całował dziewczynę w policzek. Na drugim zdjęciu, były osoby w tej samej pozycji, ale o innym wyglądzie. Miast okularnika była osoba o ciemnozielonej skórze i ciemniejszych włosach. Zamiast drugiego chłopaka był klejnot o białej skórze. I coś, co mną totalnie wstrząsnęło. Dostałam dreszcze, gdy zobaczyłam osobę, stojącą miast dziewczyny.


W jej miejscu stałam ja.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki