FANDOM


Członkowie Drużyny Zachodu siedzieli w kółku. Był późny wieczór, na dworze było już całkiem ciemno. Okna były zasłonięte, a w rozpalonym kominku co chwila trzaskały iskry. Przytulność wnętrza nie pasowała zupełnie do poważnych min zebranych postaci.

- Chyba wszyscy tu zebrani są na tyle inteligentni, że nie muszę tłumaczyć, poco tu jesteśmy - oznajmił żartobliwie Fluoryt wstając i komicznie udając powagę.

- Na pewno nie na twój występ kabaretowy - mruknęła Luna.

- A może Panna Księżycowa zechciałaby nie mruczeć pod nosem tylko wysławiać się normalnie?

- A może mister Flułek zechce przejść do rzeczy jeszcze dzisiaj?

- A może moglibyśmy omówić sprawę na poważnie?

- Jak to co ty robisz jest poważne, to ja jestem Diamentem.

- Jak to co ty robisz jest odpowiednio śmieszne, to ja jestem człowiekiem.

- Och, ktoś tu ma słabe poczucie humoru...

- Ooo... Ktoś tu ma za mało powagi...

- Tak, chyba takiemu jednemu Fluorytowi brakuje rozumu...

W czasie tej "bitwy na sarkastyczne żarty" wszyscy się znacznie rozluźnili. Musgrawit patrzyła ze znudzeniem. Akwamaryn zaczęła medytować. Moonie patrzyła na Lunę i Fluoryta wzrokiem pozbawionym uczuć, a KS zaczynała rzeźbić coś w drewnie za pomocą swojej broni. Mniej wyluzowana była Perła, którą  ta rozmowa zaczynała denerwować. Tanzanit cicho chichotała.

Cymofan robiła coś w kuchni. Było jej przykro, nikt nie poprosił ją o udział w "posiedzeniu". Nie lubiła tego, że drużyna traktowała ją... Tak... Cały czas, gdy inni teleportowali się na Homeworld, by po raz pierwszy pokazać jawny bunt, ona siedziała w pokoju i płakała po cichutku. Teraz gdy wszyscy się mieli naradzać, "takie dziecko jak ona" musiało zająć się czym innym i nie wtrącać. Co prawda nikt nie mówił nic, że jest niechciana na obradach, ale ona tak to odbierała. Sprzątała więc teraz kuchnię i udawała zajętą.

Musgrawit w końcu nie wytrzymała słuchając tego.

- Hej! Przepraszam, ale sprawa jest ważna! - zawołała poirytowana.

- Może zacznijmy narady? - zaproponowała cicho Pomarańczka.

- Nie sądzę żebyśmy mieli czas na głupoty - oznajmiła poważnie Moonie.

Luna popatrzyła na Fluoryta takim wzrokiem, jakby chciała mu powiedzieć "Widzisz?" (coś ala "A nie mówiłam?").

- Eee, no... Pierwszy raz to ja organizuję rozmowy i nie wolno mi się tym nacieszyć... - Fluoryt zrobił "minkę smutnego dzieciaczka".

W tym momencie Tanzanit wybuchnęła śmiechem.

Kamień Księżycowy natomiast wstała i weszła na środek koła. Całkiem już spoważniała. Oczy wszystkich były zwrócone w jej stronę.

- Tak, więc ostatnio Diamenty rozpoczęły kontratak. My musimy coś zrobić. Następny ruch należy do nas. Zróbmy coś, zanim zaatakują. Jakieś propozycje? - usiadła na blacie stojącego obok stołu.

- Atakujmy! Pokażmy się! Działajmy spontanicznie! - wybuchła nagle Tanzanit. Zrobiła to tak, że przestraszona Żółta Kotka wyjrzała na chwilę z kuchni. Potem jednak szybko się schowała.

- Jeśli nie zaplanujemy działania, nie będziemy na nic gotowi - pouczyła ją Moonie.

- Poszukać ich bazy i zaatakować w niespodziewanym momencie? Zaskoczenie zawsze daje przewagę - propozycję rzucił Kamień Słoneczny.

- Sooraj, a wiesz jak to zrobić? Musielibyśmy przemierzyć kawał Homeworld, albo przynajmniej się gdzieś na nim pokazać - rzuciła Luna niechętnie.

- Ale czemu? Przecież powinniśmy się pokazać! Podróż po Homeworld też mogłaby się okazać przydatna - odezwał się Fluoryt, zanim zrobiła to KS.

Pomarańczowa Perła, przyzwyczajona do bycia "służką", dopiero teraz uprzytomniła sobie, że może też coś zaproponować.

- A co gdyby przenieść się na inną planetę...? Mamy statek...

- Nie wchodzi w grę! Mieliśmy chronić tą planetę! - Tanzanit nie zastanawiała się długo nad odpowiedzią.

- A czy będąc na tej planecie, nie ściągamy na nią uwagi Homeworld? - Kamień Słoneczny wyraziła swoje zdanie pytaniem.

- Są tu jeszcze Kryształowe Klejnoty, u których możemy szukać pomocy, a nie wiadomo, kogo spotkamy gdzie indziej - Fluoryt zastanowił się chwilę przed wypowiedzią.

- A gdyby zorganizować walkę? Na wyznaczonym terenie, w wyznaczony sposób? - odezwała się dość niepewnie Musgrawit.

- Jest nas mniej i nie wiadomo, czy będą grać fair. Przed tym musimy zdobyć większe poparcie, chyba nawet wiem jak - Pierwszy raz odezwała się Akwamaryn.

- Więc jaki mamy plan? - Luna miała teraz bardziej optymistyczny wyraz twarzy.

- Słuchajcie...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki