FANDOM


Zagubiona jest 25 odcinkiem z serii Kryształowi Rebelianci.

Streszczenie

Kremowy Jaspis podróżuje po Ziemi.

Fabuła

Jaspis obudziła się. Leżała na dnie jakiegoś zbiornika wodnego. Dostrzegła, że nie ma w dłoniach klejnotu Pistacjowej. Rozejrzała się i dostrzegła skażony klejnot posiadający w ustach Perłę. Połknął go. Wtem Kremowa chciała uderzyć go z całej siły, jednak przez wodę jej ruchy były wolne. Wsadziła rękę głęboko do paszczy stwora i wyciągnęła wroga. Zauważyła butelkę, która ugrzęzła w piachu. Schowała do niej Pistacjową, by ta się nie zregenerowała i starała się wyskoczyć z wody. Niestety próbowała setki razy, ale to nic nie dawało. Była zbyt głęboko. Zauważyła kotwicę, którą ktoś wciągał na powierzchnię. Resztkami sił złapała ją i trzymała. Znalazła się na jakimś statku. Pewien starszy mężczyzna dostrzegł ją.

-Hej! Co ty tu robisz? Nie lubimy pasażerów na gapę! Chłopaki! Brać ją! - krzyknął wyciągając pistolety.

Jaspis wiedziała kim są ci ludzie, byli piratami. Kremowa stanęła w bojowej pozie i wyciągnęła łańcuch. Wtedy owinęła nim trójkę chłopaków i wyrzuciła do wody. Kapitan strzelał w jej kierunku. Tylko raz trafił w jej głowę i dziewczyna straciła równowagę wywracając się. Podchodzili bliżej ze sztyletami i pistoletami, gdy nagle ta utworzyła burzę. Fale stały się bardziej agresywne a wiatr powiewał tak, że mężczyźni prawie odlecieli. Statek kołysał się w przód i w tył. Kobieta wskoczyła na żagiel i wyglądała lądu. W oddali dostrzegła mały punkt. Przyciągnęła do siebie chmurkę i wskoczyła na nią. W samą porę, około pięć sekund później statek zatonął. Jaspis była coraz bliżej ziemi. Wtedy zeskoczyła i znalazła się na łące z wysoką trawą. Butelka z Perłą nadal była w jej kieszeni. Nie wiedziała gdzie się znajduje, ale nie poddawała się. Szła dalej z myślą, że kiedyś dojdzie do miejsca, w którym aktualnie znajduje się Apatyt. Tylko on siedział jej w tym momencie w głowie. Klejnot w butelce świecił, był gotowy by znowu się pojawić. Kremowa nadal go nie wypuszczała. Wiedziała, że ta nie będzie chciała z nią współpracować. Wypatrywała miejsca, w którym było jakiekolwiek życie. Wtedy dostrzegła ulicę. Jeździło nią tylko kilka samochodów i jedna ciężarówka. Biegiem wskoczyła na jej tył i usiadła. Postanowiła się zdrzemnąć myśląc, że będzie bliżej jej wybranka. Śnił jej się Apatyt, który kogoś wołał. Na początku było to jej imię, jednak później przekształcało się w nazwę jej rywalki - Zielony Agat. Zobaczyła, jak Niebieski tuli Zieloną. Chciała ich rozdzielić, ale była związana swoim własnym łańcuchem. Agat wpatrywała jej się w twarz z diabelskim uśmieszkiem. Obudziła się. Ciężarówka stała w miejscu. Wyjrzała przez okienko i dostrzegła, że znajduje się w jakimś wielkim mieście i stoi w korku. Wyskoczyła z tyłu i znalazła się na dachu jakiegoś samochodu. Skakała tak z tego na drugi i trzeci aż była na początku. Stała tam policja a obok dwa zderzone ze sobą samochody. Policjant dostrzegł ją i zawołał. Ta niechętnie podeszła. Chciał ją aresztować za wyrządzone szkody samochodom, jednak ta uderzyła go w twarz i wsiadła na jego motor. Jechała szybko przestraszona tym, co spotka ją później. Nie wiedziała gdzie jest, co zrobić ani co się dzieje z jej wybrankiem. Goniły ją trzy radiowozy. Nagle dostrzegła, że droga kończy się na głębokiej przepaści. Przyśpieszyła i skoczyła. Policja zatrzymała się i patrzyła, jak kwarc leci. Wylądowała na krawędzi, ale motor zsuwał się. Czym prędzej z niego skoczyła, ale zapomniała zabrać klejnot Pistacjowej Perły. Sięgała po niego by nie zrzucić motoru a równocześnie butelki. Złapała w ostatniej chwili, gdy pojazd już miał spaść. Zapomniała schować swój łańcuch,który był przyczepiony do motoru i służył jako pasy. Owinął się dookoła jej stopy. Kobieta przewróciła się i spadła do kanionu.

Butelka była rozbita. Klejnot Perły uniósł się i ta pojawiła się w nowej wersji. Dostrzegła nieprzytomną Jaspis obok a jakiś kawałek dalej motor całkowicie zniszczony. Podeszła do niej ze strachem ,by sprawdzić, czy przypadkiem jej klejnot nie pękł. Przekręciła kwarc na plecy. Widać było cieknące po jej policzkach łzy. Pistacjowa patrzyła tak na nią 10 sekund. Zrobiło jej się przykro. Wtedy Kremowa otworzyła gwałtownie oczy i złapała dziewczynę za ramię.

-Jak się wydostałaś? Czy ty... - wtedy dostrzegła potrzaskaną butelkę. - No świetnie. Nic ci nie jest... Ale jesteśmy tu razem! Na zawsze! Obie nie odnajdziemy naszych miłości! Hahahahaha...

-Wiem, że jest ci trudno być tutaj... ze mną... ale musimy współpracować by się wydostać! Wiem ,że nie jesteś do tego chętna, ale obie możemy wykonać coś niemożliwego! Wystarczy, że... - Perła przerwała. Jaspis uniosła ją i rzuciła o ścianę.

-Nie potrzebuję pomocy! Mogę wszystko zdziałać sama! - wyciągnęła łańcuch - Ty nigdy nic nie zrozumiesz! Jesteś tylko perełką! Masz stać obok i ładnie wyglądać! Nie wychodzi ci to! Zawsze musisz chcieć wykonać coś niemożliwego i twierdzisz, że dasz radę! Jesteś taka głupia!

-Proszę, nie walcz ze mną! Może i jestem tylko do ozdoby, ale myślę, że ty mnie zmienisz! Że wykreujesz ze mnie świetnego wojownika! - podchodzi bliżej wcale się nie bojąc Pistacjowa.

-Ty? Wojownik?! - wybuchła śmiechem Jaspis. - Na prawdę w to wierzysz?! Hah! Nie zasługujesz na taki tytuł! Przyniesiesz nam tylko hańbę!

-Chyba wiesz, że sama się stąd nie wydostaniesz? Z Ziemi również nie odlecisz, twój statek jest rozbity! Nie wrócisz do Homeworldu! Zostaniesz tu do końca życia! Nie odnajdziesz Niebieskiego, nie odzyskasz honoru! Zapomną o tobie tak samo jak o wszystkich rebeliantach, którzy dołączyli do Rose! Czy serio tego chcesz? Nigdy już nie odzyskać Apatytu?! Proszę! Współpracujmy, to osiągniemy coś niemożliwego! Proszę! - podaje jej rękę Perła uśmiechając się.

-Ja... - po policzku zakłopotanego Kwarcu pociekła łza - ...mogę ci pomóc... TYLKO BY ODZYSKAĆ NIEBIESKIEGO! Gdy już ich spotkamy nadal jesteśmy wrogami! Zabiję cię, gdy to wszystko się skończy! - łapie ją za ramię i przyciąga do siebie wyrzucając ją w powietrze. Następnie łapie. Powstał wybuch, który zniszczył kilka ścian i ziemi. Z tego powodu wszystko zaczęło się zasypywać. Dopiero co powstała fuzja skakała ze skały na skałę. O mało co głaz nie zmiażdżył jej głowy. Wtem utworzyła z łańcuchu śmigło i odleciała z zapadającej się przepaści. Dostrzegła policję, która przyglądała się temu całemu zjawisku. Wzięła głęboki wdech i chuchnęła tak mocno, że radiowozy i ludzie odlecieli na ponad 100 metrów. Wylądowała na swoich dwóch parach nóg i zaczęła biec w kierunku miasta. Niszczyła je i paliła. Wtedy powiedziała głosem Perły:

-Co ty wyprawiasz? Mieliśmy tylko znaleźć Kryształowych Rebeliantów a nie niszczyć miasta!

-Ach te Perły, są takie naiwne. Hahaha!

Bohaterowie