FANDOM


Opis

Indygolit wraz z przyjaciółkami uciekają ze świątyni.

Akcja tego odcinka dzieje się w latach 2000+ (powiedzmy początek 2016).

Na starcie ostrzegam, seria jak i odcinki 'skacze' w różnych przedziałach czasowych. Jest również prowadzona z 3 perspektywy. Kawałki dopisuje na bieżąco. KAŻDĄ KRYTYKĘ BIORĘ POD UWAGĘ, proszę pisać opinie, sugestię oraz poprawiać błędy. Dziękuję i zapraszam.

~KariTheCatX3 <3

Fabuła

Steven niepewnie popatrzył w jedną z 'kałuż' w pokoju Ametyst.

-To nie jest przypadkiem ta, prowadząca do piwnicy?- Klejnot podszedł do magicznego zbiornika,

-Nope. To najzwyczajniejsza kałuża, skacz!- 

-Jak tak mówisz...1, 2 i...3!- Skoczył w głąb dziury, i zamiast wpaść do wody, wleciał do piwnicy.

-Auuu, co?- Rozejrzał się po pomieszczeniu. Pokój był pełny baniek. Spadając potrącił jedną z nich, która przeleciała kawałek dalej. Przez dziurę w suficie wyjrzała Ametyst. 

-Steven, żyjesz? Hhhm, a jednak piwnica. Dotykałeś czegoś?-

-Nie, no może mogłem niechcący potrącić te bańkę.- Wskazał oddalający się obiekt.

-Phhh, spokojna głowa, to jedna z moich.- Kulka jakby w odpowiedzi zalśniła delikatnym fioletowym blaskiem. W środku znajdywał się niebieski klejnot. 

-Chodź Steven, nie ma tu czego szukać!- Wyciągnęła do niego rękę. Steven jeszcze raz popatrzył na pokój i podał rękę Ametyst, która bez problemu wyciągnęła go na górę.

***

Bańka zadrgała lekko. Następnie ponownie, trochę mocniej. Po kilku razach kulka nie wytrzymała, wypuszczając niebieski kamień na wolność. Postać upadła na kolana. Pierwszą rzeczą, którą poczuła był ostry ból głowy. Dotknęła czoła, powróciły wspomnienia. Klejnot był lekko pęknięty. Rozejrzała się po pomieszczeniu, jej wzrok zatrzymał się na suficie. Zaparło jej dech w piersiach, pod sufitem latały setki kolorowych kulek. Bańki, słyszała o tym. Rebelianci 'bańkowali' zakładników, ona była 'zbańkowana'. Nagle, przyszedł jej do głowy pomysł, jej przyjaciele pewnie podzielili jej los. Podniosła się chwiejnym krokiem, a następnie zaczęła lewitować pośród kulek. Po jakimś czasie wypatrzyła je. Z ciągnęła na ziemię dwa klejnoty; jeden owalny, kremowo-pudowy, drugi kwadratowy, w fioletowy. Oba kamienie były lekko nadkruszone. Zmaterializowały się. Nie wyglądały dobrze. Widać, kimkolwiek był właściciel dziwnego 'lochu', nie potraktował ich najlepiej.

-Indygolit!- krzyknął niski, kremowy klejnot. Przytuliła się do swojej mentorki łkając, ta odwzajemniła uścisk.

-Ciii, już dobrze, nie płacz.- Popatrzyła na nią. Następnie skierowała wzrok na fioletowy kamień. Pomachała zachęcająco. -Ciesze się, że Cię widzę Lawendo.- Fioletowy Topaz uśmiechnęła się promiennie podnosząc się z podłogi. Otrzepała się i spojrzała na sufit.

-Wooo... Strasznie tu...- Na widok latających pod nim kulek, po policzku spłynęła jej łza. Rutyl podniosła głowę, lecz nim zdążyła cokolwiek zobaczyć, Indygolit przycisnęła jej głowę do piersi, niezasłaniający oczy.

-Nie patrz.-Powiedziała oschle. Rutyl wyrwała się z żelaznego uścisku opiekunki i skierowała wzrok do góry.

-Trzeba im pomóc!- Zakrzyknął pudrowy klejnot, podchodząc do najbliższej bańki. Jednak ponownie jakże niesamowity instynkt niebieskiej przeszkodził w jej niecnym planie.

-Nie. Im już nie pomożemy.- Odpowiedz zawisła na chwilę w powietrzu. Dziwnie milcząca Topaz nie miała zamiaru się odezwać. Indygolit westchnęła ciężko i kontynuowała. -Nie mam pojęcia gdzie jesteśmy, ale lepiej zmywajmy się stąd. Tylko żadnego hałasu. Właściciel tego miejsca nie może nas zauważyć.- Powoli zaczęły kierować się w stronę drzwi.

***

Steven'a obudziły dziwne odgłosy, rozejrzał się. Dźwięki dochodziły ze środka świątyni. Następnie ucichły. W pokoju przez chwilę zrobiło się jakby mgliście, a temperatura co nieco się obniżyła. Chłopak zamknął oczy, zrzucając winę na zmęczenie. Po kilku nastu minutach odgłosy słychać było na zewnątrz.

-Pewnie wydawało mi się- Pomyślał głośno. Popatrzył w okno, zastanawiając się nad dzisiejszym dniem. Drzwi świątyni otworzyły się ukazując Ametyst. Podeszła do lodówki i opróżniając ją, a zawartość kładła na talerz. Spojrzała w jego stronę.

-O, Steven! Jeszcze nie śpisz?-

-Słyszałem coś, jakby przytłumione głosy. Dochodziły ze świątyni.-

-Co? Steven, nie bądź śmieszny! - Powiedziała rozbawiona Ametyst. Chłopak nieco oklapł. -Jak Ci to pomoże, mogę iść po Perłę i Granat? Radośnie pokiwał głową. Klejnot zniknął na chwilę razem z talerzem w świątyni, pojawiając się po chwili w towarzystwie reszty drużyny. Po kilku minutach zapewnień z ich, z łazienki wybiegła spanikowana Perydot. Jej nerwowe spojrzenie strzelało na prawo i lewo.

-Powinniście to zobaczyć *wdech* 3 dziwne postacie *wdech* Kręcą się po plaży!- Odetchnęła jeszcze kilka razy, kontynuowała trochę spokojniej. -To są klejnoty! Jestem pewna! Jeden; taki niski kremowy, chyba rutyl lub coś takiego; drugi przypomina trochę topaz, ale kolor ma dziwny; a trzeci! Trzeci to na pewno Indygolit! Wszystkie mają oznaczenia Białego Diamentu!- Panikował zielony klejnot.

-Co takiego?!- Zaskoczona Perła wyjrzała przez okno. Rzeczywiście, po plaży ktoś chodził. Co gorsza, owe indywidua zgadzały się z opisem Perydot. Przyjrzała się jednej z nich, pamiętała ten klejnot. Walczyła z nim niegdyś u boku Rose. Popatrzyła na pozostałe, rozpoznała i je.

-Przecież to niemożliwe...- Szepnęła cicho Perła. - Te klejnoty były zbańkowane...- Podniosła się sztywno. Lekko kiwnęła głową w stronę Granat i dobyła broni. Podeszła do niej, a następnie powiedziała poważnym tonem. -Jak się z nimi rozprawimy, będzie trzeba sprawdzić wytrzymałość baniek.-

-Hmm- Mruknęła potwierdzająco Fuzja. Otworzyła drzwi i drużyna ruszyła na plażę.

Ciąg dalszy nastąpi...

***

Mam nadzieje, że się podobało! :D

~KariTheCatX3 <3

Postacie

KariTheCatX3/Moje

Z serialu

  • Steven
  • Ametyst
  • Granat
  • Perła
  • Perydot

Gościnnie

  • Brak

Odcinki

Spis odcinków

Ciąg dalszy

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki