FANDOM


Spacer

Jest to siódma część historii o Łowcach Klejnotów.

Fabuła

Był ciepły słoneczny dzień więc Onyks postanowił przejść się na spacer. Kwarc powiedział że idzie na zwiad.

-Tylko pamiętaj nie zadawaj się z nikim. Nie chcę stracić pilota.-Przypominała.

-Tak, tak, przecież wiem.-Onyks wiedział że i tak by go nie skrzywdzili. Ludzie byli za słabi, a przed Rose wystarczyło udać smutnego pomiota. Z jej synem nie powinno być inaczej.

Poszedł w stronę drzew, tam nie powinno być wielu gapiów. Chciał znowu posłuchać ziemskich odgłosów. Wiedział że to wszystko wkrótce ucichnie. Kiedyś był obojętny na życie ludzi i dźwięki ziemi, teraz jednak było mu ich trochę żal. Nie spodziewali się końca który czekał ich i wszystko inne na tej planecie. Dlatego właśnie chciano by złapali Rose Kwarc. Na Homeworld nie było drugiego klejnotu z taką mocą, więc szkoda by było zmarnować taką moc. No i ktoś musiał zapłacić za rozbicie Różowego Diamentu.

-Trudno uwierzyć że jakiś kwarc rozbił jednego z wielkich liderów.-mówi sam do siebie.-Nie są jak widać aż tak potężni. Albo to ona była jednak wyjątkowa?

Onyks przystanął. Usłyszał ptaki i westchnął.

-Nawet gdybym ostrzegł jakoś ludzi albo Rose, i tak nic by to nie dało. A razem z ludźmi zginą setki spaczonych klejnotów.

Żal mu jednak było tylko klejnotów z Homeworld. Reszta to ci którzy pozbawili go normalnego życia. Mógł sobie być przeciętnym sługą ale przynajmniej nie był by sam. I nie był by w takim stanie jak teraz. Przypomniał sobie o Siarce.

-A co o tobie by pomyśleli w domu ?-Nie wiedział co o niej myśleć. Był pewien jednak że nie warto jej niszczyć. Może się okazać ciekawa.

Usłyszał cichy huk. Nie spodobał mu się. Przez drzewa nie mógł nic zobaczy.

-Lepiej wrócę.-Powiedział. Kiedy szedł usłyszał kolejny huk. Jakby coś przechodziło przez atmosferę. Zaczął biec. Kiedy dobiegł do miejsca w którym obozowali nie było ani statku, ani jego kompanów.

-CO JEST ?- Krzyknął Onyks. Nie rozumiał co się dzieje. Zaczął czuć strach. I panikę.

-Co jest ?

Koniec części siódmej.

-Lepiej wrócę.-Powiedział. Kiedy szedł usłyszał po chwili kolejny huk. Jakby coś przechodziło w atmosferę. Zaczął biec. Kiedy wrócił na miejscu nie był ani statku, ani nikogo z jego drużyny.

-CO JEST ?- Krzyknął Onyks. Nie rozumiał tego co widzi. Zaczął czuć panikę. I strach.

-Z...z..Zostawili mnie ?- Nic nie rozumiał.

KONIEC.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki