FANDOM


Dalszy ciąg przygód Leukoszafir

"Czy już jest jutro? Nie... A może teraz?" tylko o tym myślała Leu od tamtego spotkania. Ametyst... to imię klejnotu, który sprawił, że miała na co czekać. " Może to będzie moja przyjaciółka... może już nią jest?" Niczego innego bardziej nie pragnęła. Zachodzące słońce. "Tak. Jeszcze tylko noc i już będzie jutro!" to może głupie, może nie, ale Ametyst to jak dotąd jedyny klejnot, z którym rozmawiała. Oczywiście jeżeli nie wliczamy tych obelg, jakie hojnie podarowano jej po narodzinach.

"Leu!" Zdawał się wołać las. "Leu! Komuś na tobie zależy! Nie jesteś sama! Już nie! " W miarę upływu czasu klejnot coraz bardziej się niecierpliwił. " A może jest sową" zaświtała myśl i od razu zgasła " I tak byłaby widoczna. Może po prostu nie przyjdzie. W sumie kto by chciał ze mną gadać?" im dłużej myślała tym bardziej bolało ją serce. Postanowiła trochę pośpiewać:

-Tam w mym lesie, nad strumykiem

piękne kwiaty kwitną wraz

może skropię je deszczykiem

bo już teraz na to czas

Nad...

Zamilkła, ponieważ usłyszała kroki. Uradowana odwróciła się, lecz od razu uśmiech zniknął z jej twarzy. Nad nią stały dwa klejnoty, których nie znała. Mimo to, wiedziała, że nie są to przyjaciele. Chociaż nigdy nikogo nie przekreślała, to po prostu to wiedziała. Pierwszy wysoki i szczupły... zapewne jakaś Perła. Drugiego natomiast nie znała, nie jednak zauważyła coś niezwykłego... miał on dwa klejnoty na dłoniach.

- Ktoś ty - zabrzmiało pytanie Perły

- Jestem Leukoszafir... Leu... a wy

- Kryształowe klejnoty, Granat na słowo - po czym szeptem zapytała - Co zrobimy z tym intruzem?

- To klejnot! Na pewno z Homeworld, nie możemy pozwolić mu zostać. Za dużo tu obcych, najpierw Greg, teraz to.

Leu spoglądała w dół, zbyt zawstydzona, by próbować rozmowy, po prostu czekała na odpowiedź. wtem niespodziewanie Perła znalazła się tuż przed nią, celując w nią włócznią.

- Co wy robicie?... nie proszę... nie chcę walczyć...

Za późno nagle zamiast Perły pojawiła się Granat, szybka i Leu nie wiedziała co robić. Nie będzie walczyć, o nie, jedyne co robiła, to unikała ciosów rywalki. Odskoczyła do tyłu, wtedy do niej dotarło, że może pomogą jej rośliny.

- W górę - wyszeptała, nagle jej stóp wyrosło drzewo, a ona stała bezpieczna na szczycie.

- Nie! - Granat była już naprawdę wściekła, walnęła w drzewo, a biedna Leu spadła, tracąc fizyczną formę.

- Co z tym robimy?

- Wyrzuć to. Jak najdalej.

Granat skinęła głową, po czym rzuciła klejnotem Leu. Leciał on jakiś czas, po czym wylądował nieopodal jakiejś fontanny. Nieznaczne pęknięcie pojawiło się na jego powierzchni. Aż strach się regenerować. W tym samym czasie na miejsce skończonej dawno bitwy ktoś przybył. Fioletowa sowa usiadła i zaczęła wołać "Leu! Gdzie jesteś?" Ametyst czuła się dziwnie.

- Mówiła, że przyjdzie. Chyba wie co oznacza przyjść. - po czym usiadła smutna, zastanawiając się, gdzie jest nowa znajoma.

Koniec odcinka drugiego

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki